30.01.2017

Sposób na zemstę w (nie)idealnym wydaniu (nie)perfekcyjnych nastolatek, czyli „Perfekcyjne”

Autorka: Sara Shepard
Tytuł: „Perfekcyjne”
Tytuł oryginalny: „The Perfectionists”
Cykl: „The Perfectionists” (tom 1)
Wydawnictwo: Moondrive
Rok wydania: 2016
Okładka: miękka
Liczba stron: 334

„– Ten chłopak ma wszystko.
– Oprócz serca.”

Pięć dziewcząt i chłopak mający na liście osiągnięć zniszczenie im wszystkim życia. To musi się skończyć tylko jednym: zemstą. Słodką, dobrze przemyślaną zemstą, dzięki której wspólny wróg, Nolan Hotchkiss, zapłaci za przewinienia, a tak się składa, że ma ich co nie miara. Osiemnastolatek z bogatego domu jest zadziwiająco okrutny w swojej bezwzględności wobec uczniów liceum w Beacon Heights. Bez wahania, jako że wpływowi rodzice zapewniają mu bezkarność, prześladuje słabszych i uwodzi koleżanki tylko po to, by później ośmieszyć je przed całą szkołą. Nic dziwnego, że Julie, Parker, Ava, Caitlin i Mackenzie darzą go głęboką nienawiścią i chcą, aby następnym razem to ON stał się pośmiewiskiem.

Plan zostaje stworzony spontanicznie, w szkole, na zajęciach poświęconych filmom. Główne bohaterki trafiają do jednej grupy dyskusyjnej i od słowa do słowa, zachęcone tematem zbrodni uzasadnionej moralnością, zaczynają rozmawiać o Nolanie. Julie ma dobre serce i nie znosi go dla zasady, Parker kiedyś się z nim przyjaźniła, ale została odrzucona po wypadku domowym, Ava była jego dziewczyną i została upokorzona, Cailtin straciła przez niego brata, a Mackenzie, zaślepiona zauroczeniem, wysłała mu półnagie zdjęcia. Nastolatki rozmyślają, jak mogłyby się pozbyć Nolana, który uczynił tak dużo złego. Później pozostawiają te wyobrażenia i przechodzą do bardziej realnego zagadnienia: poniżenia chłopaka. Okazja ku temu pojawia się wkrótce, jako że Nolan pod nieobecność rodziców organizuje wielką imprezę. Zamysł jest prosty. Przyćmić go OxyContinem – lekiem, który stosuje jak narkotyk – i zaciągnąć do sypialni, by potem zrobić kompromitujące zdjęcia z podłymi napisami na ciele. Tylko tyle i aż tyle, jak wkrótce się okaże… Domówka dobiega końca i nad ranem Nolan zostaje odnaleziony martwy. Julie, Parker, Ava, Caitlin i Mackenzie są przerażone i pełne zwątpienia. Czy to ich działania doprowadziły do śmierci chłopaka? Czy są winne? Blady cień niepewności pada na nieskalane życiorysy dziewcząt, gdy policja publicznie orzeka morderstwo i wszczyna dochodzenie w tej sprawie. I nagle okazuje się, że uczniowie uwielbiali i kochali Nolana, co dowodzi dwulicowości pewnych osób oraz wypowiadania się dobrze o zmarłym pod publikę.

Przy bliższym poznaniu pięciu dziewczyn da się zauważyć rysy na ich wzorowych wizerunkach. Żadnej z nich nieszczególnie układa się ani w domu, ani w miłości. Julie odtrąca każdego, kto chce się do niej zbliżyć, ponieważ wstydzi się mamy, jednak Carson, nowy uczeń, walczy o jej względy. Parker już jest nieodwracalnie uszkodzona i nie ma odwagi do stawienia czoła przeciwnościom, do zaakceptowania się; nie pomagają nawet wizyty u psychiatry. Ava nienawidzi oschłej żony ojca, a z ukochanym Alexem spędza coraz mniej czasu. Caitlin, wyśmienicie grająca w piłkę nożną, spostrzega, jak niewiele łączy ją z Joshem, a prawdziwe oparcie w trudnych momentach odnajduje w jego młodszym bracie. Nieśmiała Mackenzie rywalizuje z Claire i o tytuł najlepszej wiolonczelistki, i o względy Blake’a. Wspólna psychoza – zgon Nolana – rujnuje im życie. Wszędzie dostrzegają wrogów i są przekonane, że ktoś chce je wrobić w zabójstwo, czują się śledzone i podglądane. Wiedzą, że jeśli policja zbierze dowody przeciwko nim, będą zmuszone zrezygnować z układanych latami planów na przyszłość, studiów i czerpania z młodości całymi garściami. Postępują w myśl zasady, że tłumaczą się winni. A one chciały wywinąć tylko kawał…

Każdy rozdział ma kilka do kilkunastu stron i jest poświęcony jednej z pięciu dziewczyn połączonych groźbą oskarżenia o morderstwo Nolana. Z czasem co prawda stają się przyjaciółkami, jednak pierwsze skrzypce przez całą powieść grają Julie, Parker i ich szczególna więź. W kreacji bohaterów, tych nastoletnich, czuć doświadczenie autorki w pisaniu młodzieżowych opowieści, zresztą Sara Shepard napisała serie „Pretty Little Liars” oraz „The Lying Game”, które doczekały się serialowych adaptacji i zostały ciepło przyjęte na srebrnym ekranie. Sieć intryg jest na tyle przemyślana, aby odbiorca nie domyślał się za dużo, a oczekiwał na kolejne wydarzenia z zapartym tchem. Przesłanek ku tożsamości mordercy jest jak na lekarstwo i ostatecznie nie poznajemy go wcale, ponieważ istnieje druga część cyklu, niewydana jeszcze w Polsce. Ostatecznie cała fabuła skupia się na strachu dziewczyn, igraniu z ogniem i zabawie w kotka i myszkę z osobami, które usilnie chcą im uprzykrzyć życie. Odrobinę po macoszemu są przedstawieni rodzice. Nie wiedzą, co dzieje się u ich dzieci i nie mają im nic do przekazania, natomiast rozmowy niemal zawsze dotyczą szkoły.

Nie uważam „Perfekcyjnych” za literaturę wysokich lotów, jednak jest to przyjemna w odbiorze książka o wartkiej akcji. Nie daje się sobą znudzić i mimo wielu postaci ich historie są przedstawione klarownie, łatwo też zapamiętać imiona oraz relacje między poszczególnymi bohaterami.

Ocena: 6 na 10 gwiazdek
Werdykt: czytanie szło jak po maśle, ale bez większej satysfakcji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Odwiedziny

Obserwatorzy