17.05.2017

Dziewczyna, która nie chciała już żyć, czyli „Trzynaście powodów”

Autor: Jay Asher
Tytuł: „Trzynaście powodów”
Tytuł oryginalny: „Thirteen Reasons Why”
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2015
Okładka: miękka
Liczba stron: 272

„Siema, dziewczyny i chłopaki. Mówi Hannah Baker. Na żywo i w stereo. Mam nadzieję, że jesteście gotowi, ponieważ zamierzam wam opowiedzieć o swoim życiu. A konkretniej, dlaczego moje życie się skończyło. Bo skoro słuchacie tych taśm, jesteście jednym z powodów”.

Samobójstwo. Słowo oznaczające odebranie sobie życia, budzące niepokój i smutek. Obecnie nie jest to często spotykany literacki motyw, ale z czasów szkolnych nie da się zapomnieć o niespełnionych kochankach z szekspirowskiego dramatu bądź tragicznych losach młodego Wertera. Chociaż bohaterce powieści „Trzynaście powodów” bliżej do Wertera niż do Romea i Julii, ze względu na poczucie wyobcowania i zniszczenia emocjonalnego, powody do popełnienia zbrodni przeciwko sobie zawsze ciężko zrozumieć komuś, kto nigdy nie mierzył się choćby z myślami o zrobieniu krzywdy własnemu ciału. A Hannah Baker przekonało do tego aż trzynaście rzeczy. Trzynaście historii ściśle związanych z różnymi osobami, uczniami tej samej szkoły. Dziewczyna pozostawia po sobie pudełko po butach wypełnione kasetami magnetofonowymi i łyka garść tabletek, licząc na spokojną śmierć. A kasety z uwiecznioną historią nastolatki przekazywane są z rąk do rąk. Mają ich odsłuchać ci, którzy, mniej lub bardziej, przyczynili się do psychicznego załamania Hannah. Wśród tych osób jest Clay Jensen i to z jego perspektywy napisana jest książka. Nastolatek doznaje niemałego szoku, gdy odkrywa, że na taśmach nagrała się jego nieżyjąca koleżanka. Nie dając sobie ani chwili wytchnienia, w kilka godzin przesłuchuje całość, a towarzyszą temu skrajne emocje, choć przeważa ból oraz rozpacz.

Za pośrednictwem Hannah czytelnik poznaje wielu różnych bohaterów. Justin Foley, z którym przeżyła pierwszy pocałunek, popisywał się przed kolegami i przyczynił się do powstania niewygodnych plotek na temat dziewczyny. Pierwsi prawie-przyjaciele po przeprowadzce, Jessica Davis oraz Alex Standall, odwrócili się do niej plecami po znalezieniu lepszego towarzystwa. W dodatku Alex zrobił coś, przez co Hannah była uważana za łatwiejszą do zdobycia. Kolejne osoby wcale nie mają mniej na sumieniu. Szkolny fotograf-podglądacz, fałszywa zdobywczyni sympatii, chłopak spóźniający się na randki, złodziej karteczek z pozytywnymi wiadomościami… I parę innych osobowości. Nie wiadomo, jak zareagowali na kasety, wiadomo natomiast, że zastosowali się do poleceń Hannah i po wysłuchaniu przekazywali je kolejnej osobie z listy. Dziewczyna zostawiła także mapkę miasta z wyraźnie zaznaczonymi miejscami, gdzie decydował się jej los. Ich śladem podąża Clay poruszający się po mieście komunikacją miejską lub pieszo. Odwiedza punkty istotne dla Hannah, choć każda kolejna taśma łamie mu serce coraz zapamiętalej. Czytelnicy nie muszą się obawiać jego występku przeciwko pannie Baker – Clay to pozytywna postać, w zasadzie jedyna, o jakiej opowiada nastolatka. Przez parę ulotnych chwil był światłem w jej mroku, niestety nie potrafili do siebie dotrzeć na czas, mimo że łączyła ich szkoła oraz wspólna praca w kinie. I, co tu dużo mówić, podobali się sobie. Do tragedii doszło przez coś, na co Clay absolutnie nie miał wpływu, natomiast Hannah nie wykorzystała szansy otwarcia się przed nim. Ważną rolę w powieści odgrywa także Tony, przyjaciel Claya, nadzorujący przekazywanie taśm zgodnie z kolejnością wyznaczoną przez zmarłą.

Szczerze mówiąc, bardziej przekonał mnie serial. Produkcja od Netfliksa, internetowej wypożyczalni filmów i seriali, zdobyła ogromny rozgłos, na jej punkcie oszalały miliony. Dlaczego? Podejrzewam, że nie tylko ze względu na dość wierne odtworzenie wydarzeń opowiedzianych przez Hannah. Mają na to wpływ rewelacyjna obsada, niesamowicie wciągająca ścieżka dźwiękowa, dobrze poprowadzona fabuła dopisana do tej książkowej i autentyczność. Chodzi o to, iż twórcy nie obawiali się przedstawić pewnych rzeczy – jak gwałt czy podcinanie żył – i zrobili to bardzo dokładnie, bardzo niekłamanie. Te wstrząsające i inne sceny, nierzadko poruszające do łez, potrafią złamać małą cząstkę duszy. Poza tym w powieści brakło mi tła, o jakie zadbano w serialu. Tam widz mógł dobrze zapoznać się z rodzicami nieżyjącej dziewczyny i patrzeć, jak wali się świat uczniów z kaset. Choć oni przyczynili się do śmierci Hannah, to ona, nagrywając taśmy, również wielu z nich zniszczyła życie. I tu warto przejść do kwestii wiary w działania nastolatki. Otóż mi ciężko było uwierzyć w prawdziwą chęć odejścia ze świata (zarówno bohaterce książkowej, jak i serialowej). Nie podważam tego, że przydarzyło się jej wiele złego za sprawą zwykłej bezmyślności dzieciaków ze szkoły, jednak na to samobójstwo ciągle patrzę jak na zagranie im na nosach, a nie spowodowane depresją odbierającą siły do wstania z łóżka. Sam fakt istnienia kaset świadczy o tym, iż Hannah pragnęła, aby jej odejście wzmocniło odbiór trzynastu stron historii u winowajców. A czy szukała porozumienia z rodzicami, czy próbowała dotrzeć do Claya i nie pozostawiać wszystkich wokół z mglistymi domysłami odnośnie do nadchodzącego nieszczęścia? Nie. Szukała pomocy w tak niewyraźny sposób, że nikt nie domyślił się realnej potrzeby interwencji. Mogła walczyć o przyszłość, o sprawiedliwość, a przede wszystkim o siebie i nadzieję, że za jakiś czas szkoła średnia przeminie wraz z osobami, które potraktowały ją podle. Niestety, Hannah się poddała. Była albo zbyt wrażliwa, albo zbyt niemądra, a to z kolei popchnęło ją do szukania uwagi wszędzie, a kiedy takowej nie otrzymała, odbierała to jako bodziec do targnięcia się na własne istnienie.

Jeżeli komuś spodobała się ta powieść, ale odczuł solidny niedosyt, powinien zapoznać się z serialem. Myślę, że przekaz debiutanckiej książki Jaya Ashera trafi w szczególności do nastoletnich czytelników, być może mierzących się z gnębieniem lub prześladowaniem. Nie wolno bać się poprosić o pomoc. Choć może się wydawać, że nikt nie wyciągnie tak potrzebnej dłoni, to wcale nie jest prawdą. Wiele osób doświadczyło wyzwisk lub pokazywania palcem i chichotów za plecami, co w dużej mierze stało się później tylko przykrym wspomnieniem, jednak są wrażliwsi ludzie, dla których jedna taka sytuacja może rozpocząć, jak w przypadku Hannah Baker, efekt kuli śnieżnej.

„Odpowiedziałbym na każde pytanie, Hannah. Ale nigdy żadnego nie zadałaś”.

Recenzja sprawnie napisana przy właściwym akompaniamencie.

Ocena: 6 na 10 gwiazdek
Werdykt: czytanie szło jak po maśle, ale bez większej satysfakcji

2 komentarze:

  1. Serial jest genialny. Cieszę się, że nie boją się tam pokazać trudnych scen - tak jak sama pisałaś. W dalszym ciągu coś mnie pcha do tej lektury i pomimo tych 6 gwiazdek na 10 postaram się sama ją ocenić. Ciekawy pomysł i już samo to się ceni. Trzymam kciuki, że nie jest to jedna z tych książek, które mają na siebie świetny pomysł, ale słabe wykonanie.

    ~Aneta

    takpapierowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) Książkę jak najbardziej polecam, a średnia ocena wynika z tego, że zabrakło mi właśnie tego tła, które rewelacyjnie przedstawiono w serialu. To w zasadzie jeden wieczór i reakcje jednego chłopaka wciągającego kasety jedna za drugą. Serialowy Clay miał trudności, zwlekał, to jakoś bardziej do mnie przemawiało, ponadto ukazano emocje pozostałych bohaterów taśm, pokazano dramat rodziców Hannah. W przypadku lektury można się tylko wszystkiego domyślać. Jeśli przeczytasz, to chętnie przeczytam Twoją opinię :)

      Ściskam mocno!

      Usuń

Odwiedziny

Obserwatorzy